Coraz powszechniejsze stają standardy opracowane w 2021 r. przez Fundację EkoRozwoju i Stowarzyszenie Architektury Krajobrazu (autora także opracowanych odrębnie łódzkich standardów). W ubiegłym roku do grona miast je stosujących, dołączył Radom. Standardy te poparły organizacje branżowe: Federacja Arborystów Polskich, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Twórców Ogrodów, Polskie Towarzystwo Dendrologiczne i Stowarzyszenie Polskich Architektów Krajobrazu.

Opracowanie powstało prawdopodobnie po przygotowaniu przez SAK dokumentu dla Łodzi i widać w nim praktyczne przygotowanie tematów pod kątem mieszkańców, co prawdopodobnie jest zasługą doświadczonej Fundacji EkoRozwoju. Duży wkład wnieśli też eksperci-praktycy, konsultujący opracowanie. Standardy są czytelne i wygodnie podzielone na 9 odrębnych tematów:
- „Standard ochrony drzew i innych form zieleni w procesie inwestycyjnym”
- „Standardy utrzymania terenów zieleni w miastach” wprowadzenie
- „Standardy utrzymania terenów zieleni w miastach” sadzenie
- „Standardy utrzymania terenów zieleni w miastach” murawa
- „Standardy utrzymania terenów zieleni w miastach” pielęgnacja
- „Standardy utrzymania terenów zieleni w miastach” utrzymanie
- „Standardy utrzymania terenów zieleni w miastach” bioróżnorodność
- „Standard cięcia i pielęgnacji drzew”
- Wzór formularza dot. „Inwentaryzacji wraz z operatem gospodarowania drzewostanem”
Najważniejszymi dla obrońcy drzew częściami jest cz. 1 „Standard ochrony drzew i innych form zieleni w procesie inwestycyjnym” oraz cz. 8 „Standard cięcia i pielęgnacji drzew”. Część 1 w naszych standardach jest bardziej rozbudowana, widać, że była przygotowywana jako przygotowanie procedur pod kątem stosowania w rewitalizacji. W mojej opinii jest wręcz zbyt rozbudowana proceduralnie i skomplikowana, przez co bardzo trudno „zwykłemu przechodniowi” ustalić, co jest realizowane zgodnie, a co niezgodnie z zasadami. Sprawia też najwyraźniej problemy wykonawcom, przez co do każdego przetargu jednostka zlecająca inwestycję musi przygotowywać skrócone „wyciągi”. Gdyby uzupełnić ją ilustracjami i znanymi z Wrocławia kartami zasad ochrony drzew, wieszanymi w miejscu inwestycji, dokument byłby przydatny i dla wykonawców, i dla urzędników, i dla mieszkańców nadzorujących prace.
Część o cięciu drzew w łódzkim dokumencie z kolei jest bardzo skrótowa, a po szczegółowe zasady dobrych praktyk jesteśmy odsyłani do opracowań specjalistycznych. Widać to nawet po objętości – u nas są to raptem dwie strony z kawałkiem (105-107), bez rysunków. W przyjętych m. in. przez Radom standardach omówienie tematu zajmuje 45 stron z ilustracjami pozwalającymi mieszkańcom na szybkie oszacowanie, jakiego rodzaju cięcia wykonano, czy były to cięcia dot. całej korony (strukturalne), czy częściowe (np. boczne) i czy wykonawca prowadzi prace prawidłowo.

Te braki widać także, gdy usiłujemy ustalić, jak miała wyglądać pielęgnacja korony – nie mówimy wtedy z urzędnikiem „jednym językiem”. Bardzo brakuje też technicznych zasad wykonywania cięć, które moglibyśmy przywołać w rozmowie telefonicznej np. „Drzewo ma obwód 200 cm i wykonawca nie powinien przekroczyć 49 cięć, a wykonał ich ponad sto”.

Dlatego polecam zapoznanie się z tym, ułatwiającym interwencję dokumentem i sama w momentach interwencji korzystam z opracowania „niełódzkiego”, uzasadniając to akceptacją specjalistycznych stowarzyszeń zawodowych.
Swoją drogą to ciekawe, jak priorytety władz miejskich w zakresie zieleni znalazły odbicie w konstrukcji „standardów dla drzew”. Dla przypomnienia – uchwała w sprawie standardów kształtowania, utrzymania i ochrony zieleni w Łodzi
