Niewielka gmina Michałowice w powiecie pruszkowskim (16 tys. mieszkańców, 13 miejscowości) planuje przebudowę jednej z najruchliwszych dróg – wiodącej w kierunku Warszawy, rozdzielając dla bezpieczeństwa ruch samochodowy i rowerowy. Nie robi tego jednak standardowo – wskazując projektantowi wycięcie w pień piękną aleję kasztanowców by poszerzyć pasy ruchu.

Gmina nabyła zawczasu działkę wiodącą obok zachodniego szpaleru Alei Kasztanowej i to tam ma być zlokalizowana nowa jezdnia. Nowa droga pobiegnie po stronie zachodniej szpaleru drzew. W śladzie obecnej drogi pozostaną zaś, oddzielone od siebie, droga rowerowa i ciąg pieszy. Gminie bardzo zależy by zachować te piękne drzewa i zadbała o to, by mimo ich lokalizacji tuż przy asfalcie, nie stanowiły zagrożenia dla kierujących. Spójrzcie, jak oznakowano każdy kasztanowiec – i jak delikatnie ustawiono znaki.
Cieszy, że coraz więcej jest przykładów szacunku dla przyrody także w mniejszych miejscowościach. Z przyjemnością odnotowuję kolejną dobrą praktykę, licząc jednocześnie, że eksperci z pobliskiej SGGW (Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego) doradzą pani wójt, jak przeprowadzić inwestycję bez uszkodzenia zieleni wysokiej.
