Zieleń w rewitalizacji

Nasi paneliści – p. Veranika Stopczyk (MKiŚ)

Miło nam ogłosić, że premiera raportu objęta została patronatem honorowym Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Ale to nie koniec dobrych informacji – będzie okazja zapytania o plany zwiększenia ochrony drzew w krajowych przepisach!

W dyskusji panelowej udział z ramienia Ministerstwa weźmie p. Veranika Stopczyk – dr inż. w dziedzinie nauk rolniczych w dyscyplinie ochrona i kształtowanie środowiska, specjalność chemia środowiska.

Od 10 lat pracuje w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, obecnie zajmuje się legislacją, analizą danych oraz współpracą z samorządami i jednostkami naukowymi w zakresie adaptacji do zmian klimatu. Członek Zespołu do spraw zapewnienia ochrony drzew i krzewów, którego głównym celem było wypracowanie założeń aktów prawnych ustanawiających zasady wzmocnienia ochrony drzew i krzewów.

Liczymy na ciekawe informacje!

Dobre praktyki/złe uczynki, Uncategorized

Interwencja ministerstwa :)

Jakoś tak się dzieje, że wielkie obszary inwestycyjne nie powstają w miejscach poprzemysłowych, rozsprzedanych przez syndyków w czasach transformacji ustrojowej, ani nie na terenach porolniczych. Często decyduje własność – najlepiej gminy lub państwa. Niedawno pisałam o planach likwidacji 1000 (!) hektarów lasu w Stalowej Woli pod budowę wymarzonej przez burmistrza strefy gospodarczej i farmy fotowoltaicznej. Lasów odebranych Lasom Państwowym, nie młodnika, który zarósł nieużytkowane pola.

Fot. z profilu FB min. Mikołaja Dorożały

W sprawę włączył się wiceminister Mikołaj Dorożała i zapowiada się bardziej pozytywny finał:

  • władze miasta obiecały wycofanie wniosku o wycinkę 1000 ha lasu
  • cenny fragment lasu z mokradłami zostanie wyjęty ze strefy inwestycyjnej
  • zostanie tam ustanowiony użytek ekologiczny.

W zamian Ministerstwo Klimatu i Środowiska pomoże w negocjacjach samorządu z firmami energetycznymi, które miały na tym terenie inwestować w fotowoltaikę.

W ministerstwie klimatu ewidentnie widać zmianę (nomem omen) klimatu 🙂 Dobrze byłoby jednak, by kolejne takie sytuacje nie wymagały każdorazowo interwencji ministerstwa. I by regulacje prawne zapobiegały pomysłom lokowania wielkich inwestycji kosztem tak cennych obecnie kompleksów leśnych, torfowisk czy terenów podmokłych. A do tego potrzebny jest silny mandat społeczności lokalnych do blokowania takich pomysłów – np. obowiązek konsultowania włączania działek do samorządowych banków ziemi. Sam obowiązek tworzenia banków – puli terenów inwestycyjnych już porządkowałby inicjowanie inwestycji gospodarczych w gminach. Rozwój gospodarczy nie może odbywać się kosztem przyrody.

Liczę na otwartość na szerokie zmiany przepisów przekładających się na ochronę tego, co cenne przyrodniczo.