Jak ratować drzewo, Uncategorized, Warto wiedzieć

„Liczą się skrawki”

Fot. z profilu W imieniu zwierząt i przyrody - głosem adwokatki

My, obrońcy drzew z całej Polski jesteśmy już przyzwyczajeni do wyrzynania drzew pod inwestycje drogowe za pomocą wszechmocnego ZRID-u – czyli specustawy drogowej z klauzulą natychmiastowej wykonalności. ZRID może łamać plany miejscowe (co ma tu znaczenie!), a nawet ochronę zabytków. Jedna za drugą padają ocieniające drogi aleje przydrożne, często by bezmyślnie zbudować ich kosztem… ekologiczną drogę dla rowerów. Skrawek po skrawku okrawa się zasoby przyrodnicze Polski w imię budowy dróg. Z takich skrawków wychodzą miliony wyciętych drzew i zniszczonych siedlisk.

Sporadyczne są przypadki refleksji ze strony samorządów, że można inaczej. Bardzo rzadko udaje się zatrzymać amok rozpędzonej dofinansowaniem inwestycji. Tym razem jednak trafiła kosa na kamień. A dokładniej – w łódzkim Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym magistrat Sieradza trafił na mecenaskę Karolinę Kuszlewicz (polecam lekturę jej bloga!). I jest to dla nas, obrońców drzew, bardzo dobra wiadomość.

Czytaj dalej →
Dobre praktyki/złe uczynki, Z dyżurów

Alert dla raju :(

Tak, byłam dziś w miejskim raju. W raju w środku miasta, z wieżowcami pośrodku. W miejscu, które władze miasta chcą rozjechać drogami do obsługi inwestycji deweloperskich. I by to zrobić, dogadały się bez wiedzy mieszkańców z zarządem spółdzielni, a teraz prezydent miasta uruchomił procedurę ZRID.

Raj jest na ul. Wierzbowej naprzeciwko zaplecza MPK. Miałam okazję poznać „zieloną ekipę” mieszkanek i mieszkańców w 2015 r. przy okazji zniszczenia wykopami i planów wycięcia starych drzew wzdłuż ulicy podczas przebudowy. Dostaliśmy wtedy fachowe wsparcie- drzewa spokojnie dożyły kresu swoich dni, posadzono mnóstwo nowych, dorodnych grabów, a szpalery drzew zostały wpisane do planu miejscowego. Choć winnym zniszczenia korzeni raczej nic się nie stało, to i tak miło spacerować tą uliczką.

Nowe drzewa zastąpiły stopniowo stare. Fot. Urszula Niziołek-Janiak

Niestety nie byłam wcześniej na terenie tej wspólnoty. Okazuje się, że mieszkające tam osoby od lat dbają o zieleń na rozległym terenie, pielęgnują, dosadzają. Robią to mądrze, wiedząc, że takie miejsca są też ostoją dla zwierząt w centrum miasta, dlatego duża część działki nie jest koszona, a składowane zawsze w tym samym miejscu liście są celowo oddawane jeżom. Są rośliny dla zapylaczy i dla ptaków. Pnie martwych drzew są pozostawiane jako element ekosystemu, a świąteczne choinki uzupełniają kompozycje przy budynkach. Przychodzą tu dzieci z zaprzyjaźnionego przedszkola, by uczyć się dbania o przyrodę w mieście.

Tu żyją jeże. Fot. Urszula Niziołek-Janiak
Tędy ma przebiegać droga północ-południe. Fot. Urszula Niziołek-Janiak
W miejscu zielonego budynku i drzew za nim ma biec droga wschód-zachód. Fot. Urszula Niziołek-Janiak

Pechem raju jest atrakcyjna inwestycyjnie lokalizacja – tuż przy tzw. Nowym Centrum Łodzi, obok budynków poprzemysłowych przeznaczonych w momencie uchwalania planu miejscowego do wyburzenia, a od 2017 r. do adaptacji na Fabrykę Przedsiębiorczości i nieruchomości przeznaczonych na sprzedaż (prywatne, MPK, tereny przy ZWiK). Słowem – miejsce do znacznych przekształceń. A w środku kwartału piękne drzewa i ludzie, którzy je kochają i nie zamierzają oddać ich pod drogę dla deweloperskich inwestycji.

Jak na dłoni widać skutki braku inwentaryzacji drzew i podejmowania bez nich decyzji. Gdybyśmy jako radni wiedzieli, co kryje się w głębi kwartału, zapewne odesłalibyśmy projekt do korekty. Żaden rozumny człowiek nie przeznaczyłby tak urokliwego i wartościowego przyrodniczo miejsca na ciągi transportowe, mając po sąsiedzku zabetonowany teren poprzemysłowy. Przyznaję, że sama nie wiem, czy oddałam głos za takim planem, nie znając wnętrza kwartału. Prawdopodobnie tak. Tym bardziej staram się pomóc.

Działki mają zapewnioną obsługę transportową bez nowych ulic. Fot. MPU

Co można z tym zrobić? Obawiam się, że wniosku o zmianę mpzp władze miejskie nie zaakceptują skoro już wydały decyzję ZRID. Należałoby wcześniej doprowadzić do jej uchylenia, co nie będzie łatwe.

Kompromisem byłoby zbudowanie tego układu drogowego w formie woonerfu omijającego cenne drzewa. Czy mpzp nakazuje budowanie teraz tej drogi? Czy nakazuje budowanie w całości tego układu drogowego? Nie. Plany miejscowe są narzędziem planowania wieloletniego, nie zobowiązują do inwestowania w określonym czasie. Ale oczywiście logiczne byłoby zbudowanie tych dróg równolegle do inwestycji budowlanych. Czy wydano pozwolenia budowlane? Mieszkańcy sprawdzają.

Czy możliwe jest inwestowanie w tym kwartale bez nowych ulic? Tak. Działki 9.3.U, 9.1.U, 9.2.PP i 9.4.MW/U – przeznaczona pod zabudowę wielorodzinną o wysokości do 5 kondygnacji naziemnych – mają dostęp do drogi publicznej, przejazd między nowymi budynkami można ułatwić drogą wewnętrzną. Wyznaczone planem ulice dojazdowe służą bardziej otwarciu kwartału niż obsłudze tych terenów inwestycyjnych. Widoczne to jest zwłaszcza w przypadku drogi 3KDD, wyprowadzającej ruch zapleczem marketu na wysokość korkującego się pasa ruchu przy przystanku tramwajowym na ul. Narutowicza. Oczywiście inwestorzy mają prawo spodziewać się, że miasto umożliwi im planowanie zabudowy z wykorzystaniem nowych ulic 4KDD i 5KDD, ale powinien wtedy pokryć ich budowę z własnych środków na podstawie umowy z art. 16 Ustawy o drogach publicznych. O stosowaniu tego przepisu pisałam w kwietniu.

Trudnym elementem jest nakaz lokowania w parterach lokali usługowych od strony przestrzeni publicznych – dotyczy to także zaplanowanych ulic. Ale ich klasa pozwala na zrealizowanie jej w formie esującego woonerfu zachowującego istniejące drzewa jako element nowego szpaleru. Mpzp nie przesądza bowiem o organizacji ruchu ulic, jedynie wytycza korytarz drogowy (mogą w nim być i chodniki, i zieleńce, i drzewa), wskazuje ich klasę i ilość pasów – w tym przypadku 1/2 czyli po jednym zwykłym pasie w dwu kierunkach. Widoczny na planie szpaler drzew też może być zrealizowany w różnych miejscach, plan nakazuje po prostu obsadzenie ulicy drzewami. Przebieg jezdni można więc prawdopodobnie zaprojektować w taki sposób aby omijał cenne drzewa. Tym bardziej, że plan stanowi „zakaz wycinki drzew, za wyjątkiem cięć koniecznych podyktowanych względami bezpieczeństwa bądź kolidujących z zabudową lub infrastrukturą”. Wilk byłby syty i owca… poturbowana. Ale wymaga to dobrej woli władz miasta i spółdzielni oraz porządnych negocjacji wspartych przez ekspertów.

Więcej o ZRID przeczytacie poniżej:

Jeśli macie uwagi do tekstu czy własne doświadczenia w podobnych sprawach, piszcie dyzury@mapadrzewlodzi.pl