Dobre praktyki/złe uczynki, Uncategorized

Interwencja ministerstwa :)

Jakoś tak się dzieje, że wielkie obszary inwestycyjne nie powstają w miejscach poprzemysłowych, rozsprzedanych przez syndyków w czasach transformacji ustrojowej, ani nie na terenach porolniczych. Często decyduje własność – najlepiej gminy lub państwa. Niedawno pisałam o planach likwidacji 1000 (!) hektarów lasu w Stalowej Woli pod budowę wymarzonej przez burmistrza strefy gospodarczej i farmy fotowoltaicznej. Lasów odebranych Lasom Państwowym, nie młodnika, który zarósł nieużytkowane pola.

Fot. z profilu FB min. Mikołaja Dorożały

W sprawę włączył się wiceminister Mikołaj Dorożała i zapowiada się bardziej pozytywny finał:

  • władze miasta obiecały wycofanie wniosku o wycinkę 1000 ha lasu
  • cenny fragment lasu z mokradłami zostanie wyjęty ze strefy inwestycyjnej
  • zostanie tam ustanowiony użytek ekologiczny.

W zamian Ministerstwo Klimatu i Środowiska pomoże w negocjacjach samorządu z firmami energetycznymi, które miały na tym terenie inwestować w fotowoltaikę.

W ministerstwie klimatu ewidentnie widać zmianę (nomem omen) klimatu 🙂 Dobrze byłoby jednak, by kolejne takie sytuacje nie wymagały każdorazowo interwencji ministerstwa. I by regulacje prawne zapobiegały pomysłom lokowania wielkich inwestycji kosztem tak cennych obecnie kompleksów leśnych, torfowisk czy terenów podmokłych. A do tego potrzebny jest silny mandat społeczności lokalnych do blokowania takich pomysłów – np. obowiązek konsultowania włączania działek do samorządowych banków ziemi. Sam obowiązek tworzenia banków – puli terenów inwestycyjnych już porządkowałby inicjowanie inwestycji gospodarczych w gminach. Rozwój gospodarczy nie może odbywać się kosztem przyrody.

Liczę na otwartość na szerokie zmiany przepisów przekładających się na ochronę tego, co cenne przyrodniczo.

Z dyżurów

Zielona Trasa Górna?

Fot. UMŁ

Władze Łodzi pochwaliły się ostatnio oddanym, ostatnim odcinkiem Trasy Górna od ul. Rzgowskiej, do granic miasta przy ul. Św. Rafała Kalinowskiego i dalej przez gminę Brójce do autostrady A1. Był to kłopotliwy odcinek, ponieważ mała sąsiadująca z Łodzią gmina nie miała żadnych możliwości finansowania tak kosztownej inwestycji. Ale też dlatego, że, jak pamiętam z poprzedniej kadencji samorządu, przeprowadzenie drogi na terenie naszego miasta wymagało usunięcia sporej ilości drzew – mam gdzieś w archiwum zdjęcie trasy kończącej się na brzozowym zagajniku.

Cieszy oczywiście droga rowerowa i obiecana ilość nasadzeń zieleni izolującej ją od ruchliwej jezdni. Ma to być 3 tys. drzew: olchy (470), graby kolumnowe (1050), klony (370), czerwone klony kolumnowe (300), lipy (150), jarzębiny (270), dęby (250) i brzozy (50), a także 22 tys. krzewów i 6 tys. bylin i traw ozdobnych. Jednak dobrą praktyką powinno być podawanie do publicznej wiadomości także kosztów środowiskowych tak dużej (ba, każdej) inwestycji, w tym wykazów usuniętych drzew. I tego, ile z nowych nasadzeń to nasadzenia kompensacyjne i zieleń izolacyjna narzucona w decyzjach budowalnych. Mieszkanki i mieszkańcy powinni otrzymywać taką wiedzę jeszcze przed decyzjami o realizacji inwestycji, w trakcie konsultacji.

Ale nic nie zaszkodzi zapytać i teraz. Poprosiliście mnie o te informacje, dlatego wystąpiłam o nie do Zarządu Inwestycji Miejskich.

Z dyżurów

Wycinka na Przemysłowej bez zezwolenia

Fot. Intersit Łódź

Dostałam od Was zgłoszenie o zniknięciu drzew i przycięciu krzewów przy ul. Przemysłowej 18B. Nie było podstaw do interwencji ws. krzewów, ale wycięcie drzew przez spółdzielnię czy wspólnotę na terenie należącym do miasta zawsze warto sprawdzić. Wystąpiłam więc i do Departamentu Ekologii i Klimatu UMŁ, i do marszałka o informacje, czy usuwanie drzew wokół budynku odbyło się za zgodą właściciela i za zezwoleniem.

Czytaj dalej →
Co w drzewach piszczy

Drzewa pamięci

Fot. Wikipedia, aut. Pelikan13

Za moment wyruszymy gromadnie na cmentarze, by odwiedzić groby naszych bliskich. Dzień po dniu towarzyszą im w spoczynku cmentarne drzewa, drzewa pamięci. Jest ich coraz mniej, przegrywają z brakiem miejsca i potrzebą betonowania i na nekropoliach każdej piędzi ziemi. Administratorzy cmentarzy nie lubią ich, bo „śmiecą” liśćmi i dodają roboty. Stare egzemplarze wymagają kłopotliwej pielęgnacji metodami alpinistycznymi, bo rzadko podnośnik jest w stanie dotrzeć do roślin pomiędzy gęsto utkanymi grobami. Rodziny zmarłych boją się rozsadzania piwnic przez korzenie i śladów na cennych nagrobkach.

Czytaj dalej →
Co w drzewach piszczy, Jak ratować drzewo

Kapliczka na straży lasu

Krótka opowieść mieszkanki zakochanej w Smardzewie. Trudno się nie zakochać w tym miejscu, naprawdę. W środku urokliwego lasu nad stawem, na prywatnej działce był sobie kiedyś bar „Dzik”, prowadzony przez p. Arta, potem zmieniony na budynek mieszkalny. Działka miała i ma dojazd z drogi publicznej, ba, powiatowej ul. Smardzewskiej – można więc na niej budować. Potomek właściciela tego miejsca postanowił, że chce sprzedać działkę. Ma do tego prawo, oczywiście.

Czytaj dalej →
Warto wiedzieć

„Park” z nazwy i media

Fot. GoogleMaps

Tym razem nie o Łodzi. Miasta województwa śląskiego zawsze słynęły z ogromnej ilości zieleni, Katowice do dziś są najbardziej zadrzewionym spośród dużych i wielkich miast w Polsce. Przy budynkach przemysłowych powstawały często ogromne tereny zakładowych parków. Był to ich obowiązek, by chronić mieszkańców przez negatywnym wpływem prowadzonej przez zakłady działalności. Jeden z takich parków był przy Hucie Szkła Zawiercie. W 1998 r. państwowa firma stała się spółką akcyjną, w 2009 r. trafiła w ręce prywatnych inwestorów. W 2016 roku spółka ogłosiła upadłość. Przychylne deweloperom władze Zawiercia zmieniły mpzp, teren zieleni formalnie parkowej przeznaczając pod zabudowę wielorodzinną. Majątek przedsiębiorstwa trafił do sprzedaży w kawałkach, na działkach do hucie pojawiają się kolejne osiedla deweloperskie – jak Nova Huta Zawiercie i… Park Paderewskiego.

Czytaj dalej →
Co w drzewach piszczy, Dobre praktyki/złe uczynki

Miejski parking na trupach drzew :(

Trwa wycinka drzew pod budowę pokazowej, a kompletnie nieprzemyślanej pod kątem skutków dla środowiska inwestycji – budowy parkingu kubaturowego przy ul. Kościuszki 42. MIEJSKIEGO parkingu, w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. To, co dziś się dzieje, było nieuniknione do momentu, gdy władze miejskie postanowiły o ulokowaniu parkingów wielopoziomowych w samym centrum miasta i znalazły na to partnera biznesowego.

Czytaj dalej →
Co w drzewach piszczy

Kierowcy bronią drzew

Jak zapewne wiecie, przebudowa ul. Wojska Polskiego w zaplanowanym przez urząd kształcie będzie kosztować życie ok. tysiąca drzew, kolidujących z inwestycją. Początkowo mówiono nawet o 1400 drzewach, potem o ponad 900 – „z 977 drzew przeznaczonych do wycinki 538 sztuk jest na projektowanej pętli za ul. Inflancką, 99 sztuk jest w miejscu projektowanego parkingu P&R (park nad ride), ok. 222 sztuki są w miejscu nowego torowiska od istniejącej pętli do ul. Inflanckiej, 56 sztuk w obrębie skrzyżowania z ul. Franciszkańską, 57 sztuk pojedynczych drzew zlokalizowanych jest na pozostałym obszarze”.

Po sprzeciwie rad osiedli, mieszkańców i ngo, wycinka została ograniczona m. in. dzięki rezygnacji z pętli przy ul. Inflanckiej. Ale nadal jest to bardzo kosztowna przyrodniczo inwestycja, i tym bardziej cenne jest każde drzewo, które znajduje się na obszarze przekazanym wykonawcy, ale nie będące w kolizji z zaplanowanymi jezdniami, chodnikami i infrastrukturą dla rowerów. Cieszy, że dostrzegają to środowiska rzadko kojarzone z troską o drzewa – łódzcy kierowcy.

Czytaj dalej →